i tak oto niespodzianie wplątaliśmy się w kolejną w ciągu kilku miesięcy akcję remontową (przed którą jak tylko mogłam broniłam się nogami i "ręcami").. zaczęło się przemeblowania pod mój kącik do pracy, a raczej od tego, że zerwałam ze ściany obrazek przyklejony taśmą razem z farbą.. no i L (z asystą) podchwycił temat i obrał ścianę. do niedzieli koniec? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz